Nie każda kolekcja sztuki wymaga pilgrymek do paryskich lub londyńskich muzeów. Polskie placówki również oferują kontakt z dziełami pierwszoligowych mistrzów — od renesansowych portretów po monumentalne kompozycje historyczne. Część z nich zyskała międzynarodowy rozgłos, inne pozostają nieco w cieniu, choć ich wartość artystyczna i finansowa jest niepodważalna.
- Dama z gronostajem – Leonardo da Vinci
- Bitwa pod Grunwaldem – Jan Matejko
- Bitwa pod Racławicami – Wojciech Kossak i Jan Styka
- Sąd ostateczny – Hans Memling
- Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem – Rembrandt van Rijn
Dama z gronostajem – Leonardo da Vinci
Już sam tytuł bywa źródłem nieporozumień — wielu używa w nim zamiennie określenia „łasiczka”, co jest błędem wykraczającym poza nomenklaturę zoologiczną. Gronostaj pojawia się tu nieprzypadkowo i pełni precyzyjną funkcję symboliczną. Portret ukończony w 1490 roku na dworze Ludovico Sforzy il Moro przedstawia Cecylię Gallerani, kochankę księcia mediolańskiego. Samo zwierzę w jej rękach to aluzja do najwyższego wyróżnienia Sforzy — Orderu Gronostaja — zatem jego zmiana w tytule gubi warstwę sensu zakodowaną przez da Vinci.
Pod względem rozpoznawalności portret nie ma sobie równych w polskich zbiorach. Filmowa kwestia „w Polsce jest tylko jeden obraz” z produkcji Machulskiego wprawdzie krzywdzi pozostałe arcydzieła, ale trafnie oddaje pozycję tego dzieła w hierarchii ważności. „Dama z gronostajem” wyróżnia się także stanem zachowania i technicznym opracowaniem — Leonardo zastosował sfumato i subtelne przejścia tonalne, które do dziś przyciągają badaczy i konserwatorów.
Bitwa pod Grunwaldem – Jan Matejko
Matejko pracował nad tym płótnem od 1875 do 1878 roku. Termin może wydawać się zaskakująco krótki, gdy weźmie się pod uwagę rozmiar całości — obraz zajmuje powierzchnię 42 metrów kwadratowych i waży około 290 kilogramów. Ponadto, zgodnie z jego zwyczajem, kompozycja nie ogranicza się do dokumentalnej relacji z bitwy: każda z postaci została wyposażona w indywidualną ekspresję i starannie dopracowany strój.
W centrum kadru dominuje wielki książę litewski Witold Kiejstutowicz na rumaku, z uniesionym mieczem. Król Władysław Jagiełło został umieszczony w prawym górnym rogu — mniej eksponowana pozycja, ale zgodna z historycznym usytuowaniem monarchy, który dowodził z pozycji tyłowej i nadzorował całość działań. Warto zwrócić uwagę na fakturę zbroi i rozbudowaną paletę kolorystyczną — Matejko wykorzystał szerokie spektrum pigmentów, aby wydobyć różnorodność oddziałów biorących udział w starciu.
Bitwa pod Racławicami – Wojciech Kossak i Jan Styka
Obraz ukończono w 1894 roku. Pod względem gabarytów należy do bezwzględnych liderów — wysokość wynosi 15 metrów, długość 114 metrów. Taki format narzuca widza specyficzną pozycję, w której trzeba obracać głowę, by ogarnąć kolejne fragmenty bitwy, co potęguje wrażenie uczestnictwa w akcji.
Wojska Tadeusza Kościuszki starły się z korpusem rosyjskim pod wsią Racławice, a malarze zdecydowali się na ukazanie kulminacyjnego momentu — koszyniery pod dowództwem Bartosza Głowackiego szturmują artylerię przeciwnika. Efekt panoramy wzmacnia scenografia przestrzenna, rozłożona przed płótnem. Widzowie stoją na ziemnym usypisku pełnym prawdziwych korzeni i kamieni, które łączą się optycznie z pierwszym planem malowidła. Ta technika — rzadko stosowana w europejskim malarstwie — generuje niemal fotograficzną ciągłość perspektywy.
Sąd ostateczny – Hans Memling
Tryptyk powstał na zlecenie fundatorów włoskich, by zasilić wyposażenie kościoła Badia Fiesolana we Florencji. Długo przypisywano go Janowi van Eyckowi, ale w połowie XIX wieku ekspertyza wykazała autorstwo Memlinga — flamandzkiego malarza czynnego w Brugii.
Dzieło nigdy nie dotarło do pierwotnej lokalizacji. W 1473 roku galera przewożąca tryptyk została zdobyta przez kapra Pawła Beneke z Gdańska, który ofiarował obraz Kościołowi Mariackiemu. Od tamtej pory losy płótna obfitowały w kolejne przemieszczenia — dzieło tymczasowo trafiło pod kuratelę francuską, pruską, rosyjską, by ostatecznie powrócić do Polski po II wojnie światowej. Obecnie tryptyk eksponowany jest w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku. Warto zwrócić uwagę na symetrię kompozycji i precyzyjnie zrównoważone partie lewej i prawej tablicy — potępieni i zbawieni zajmują dokładnie taką samą ilość przestrzeni, co wzmacnia teologiczny przekaz uniwersalności Sądu.
Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem – Rembrandt van Rijn
Rembrandt ukończył ten krajobraz w 1638 roku. W polskich zbiorach znajdują się jeszcze dwa jego płótna: „Dziewczyna w ramie obrazu” oraz „Uczony przy pulpicie”, ale „Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” zyskał najwięcej uwagi historyków sztuki ze względu na nietypowe połączenie scenerii plenerowej z wątkiem narracyjnym. Rembrandt rzadko sięgał po formułę krajobrazową — w jego dorobku dominują portrety i sceny biblijne rozgrywające się w zamkniętych pomieszczeniach.
Dzieło zakupił w 1774 roku Jan Piotr Norblin, który włączył je do kolekcji Czartoryskich w Puławach. W czasie II wojny światowej obraz przejęli Niemcy, ale po wyzwoleniu powrócił do Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie. Nowotestamentowa przypowieść została ukazana na drugim planie — główny akcent kompozycji stanowi rozległy, jasny horyzont i zatopiona w słońcu droga. Taka formuła narracyjna, w której postaci niemal znikają w pejzażu, była eksperymentem rzadkim nawet w twórczości mistrzów holenderskich.
Dodaj komentarz