Ciekawostki, Społeczeństwo

Nietypowe święta. Kalendarz nietypowych świąt

Najważniejsze święta wszyscy oczywiście obchodzimy, ale kalendarz skrywa ich więcej niż mogłoby się wydawać. A niektóre są zupełnie od czapy. Oto krótki przegląd najdziwniejszych świąt. Oczywiście tylko niektórych, bo jest ich co niemiara.

Światowy dzień kaca — 1 stycznia

Jakie święto obchodzimy pierwszego stycznia? Myślicie, że może Nowy Rok? No, w sumie tak. Ale obchodzimy też — a niektórzy przede wszystkim — Światowy Dzień Kaca. Tak jest, po suto zakrapianej sylwestrowej nocy, cały świat łączy się we wspólnym przeżywaniu konsekwencji. To dzień, gdy jedynym sensownym planem jest leżenie w łóżku i przepraszanie własnej wątroby.

Kac to nie tylko ból głowy i mdłości. To też moment zbiorowej refleksji nad tym, ile wypitych kieliszków było naprawdę koniecznych. Dla części osób jest to równocześnie idealny pretekst do wdrożenia noworocznych postanowień dotyczących ograniczenia alkoholu — choć statystyki pokazują, że wiele z tych deklaracji nie przetrwa nawet do lutego.

Dzień dziwaka — 7 stycznia

W zasadzie każdy jest trochę dziwny, nie sądzicie? Wszyscy mamy swoje dziwactwa. Na co dzień staramy się z nimi może za bardzo nie afiszować, żeby ludzie nie patrzyli na nas spode łba, ale siódmego stycznia możemy na jeden dzień przestać się kamuflować.

Jeśli więc od dawna czuliście nieopanowaną chęć, by wyjść na miasto z ośmiornicą na głowie, żonglując przy tym rowerowymi dętkami — nie trafi Wam się lepsza okazja. Ten dzień celebruje to, co wyróżnia nas spośród szarości codzienności. Założyciele tego nietypowego święta chcieli pokazać, że inność to nie wada, lecz wartość.

W praktyce oznacza to, że możecie śmiało realizować wszystkie te pomysły, które zwykle odkładacie „na kiedyś”. Noszenie skarpet w różnych kolorach, rozmowa z nieznajomymi o teorii strun, czy śpiewanie w autobusie — wszystko jest dozwolone. Historia tego święta sięga lat 80. XX wieku, kiedy grupa przyjaciół postanowiła uczcić swoją nieszablonowość w połowie ponurych, zimowych miesięcy.

Międzynarodowy dzień przytulania — 31 stycznia

Wreszcie można do woli poprzytulać naszych bliskich. Śmiało, nie krępujcie się! To przecież ważna rzecz dla umacniania relacji międzyludzkich. Badania naukowe dowodzą, że przytulanie obniża poziom kortyzolu, hormonu stresu, i pobudza produkcję oksytocyny, zwanej hormonem miłości. Już 20-sekundowy uścisk wywołuje mierzalne zmiany biochemiczne w organizmie.

A ponieważ przytulania nigdy za wiele, święto to obchodzone jest również dwudziestego czwartego czerwca. Czemu nie? Jeśli ktoś się nie załapał w styczniu, ma szansę to nadrobić. A pozostali mogą urządzić poprawiny. Pomysłodawca, Kevin Zaborney, ustanowił to święto w 1986 roku w Michigan, uznając zimowy okres między Bożym Narodzeniem a Walentynkami za szczególnie ubogi w okazywanie uczuć.

tulenie kota

Warto wspomnieć, że obowiązują tu pewne zasady. Przede wszystkim przytulamy tylko osoby, które wyraziły zgodę. Spontaniczne obejmowanie nieznajomych nie wchodzi w grę — święto ma promować bliskość, nie dyskomfort. W krajach anglo-saskich organizowane są specjalne akcje, podczas których można otrzymać darmowy uścisk od wolontariuszy oznaczonych specjalnymi tabliczkami „Free Hugs”.

Międzynarodowy dzień kopania rowów — 3 lutego

Śmiało, chwytajcie za łopatę i do dzieła! W polskich warunkach zwykle jeden kopie, a reszta się przygląda (co zostało zobrazowane choćby w pamiętnym „Brunecie wieczorową porą”), może więc przynajmniej trzeciego lutego spróbujemy kopać rowy wspólnie?

Historia tego święta ma głębsze korzenie niż mogłoby się wydawać. Wywodzi się z brytyjskiej tradycji, gdzie kopanie rowów melioracyjnych było czynnnością nie tylko użytkową, ale i towarzyską. Wspólna praca przy odwadnianiu pól łączyła społeczności wiejskie i dawała pretekst do wymiany plotek oraz lokalnych nowości.

Dzisiaj rzadko kto kopie rowy ręcznie — wykorzystuje się do tego koparki i specjalistyczny sprzęt. Niemniej samo święto przetrwało jako hołd dla fizycznej pracy i prostoty dawnych czasów. Niektórzy traktują je dosłownie i wyrywają ze znajomymi rów na działce, inni — metaforycznie, przypominając sobie, jak ważne jest czasem zawinąć rękawy i zająć się czymś namacalnym zamiast siedzieć przed ekranem.

Dzień singla — 15 lutego

Jeśli nie macie z kim obchodzić walentynek, nic straconego. Następny dzień jest tylko dla Was! Teraz wszyscy single mogą odreagować to wszystko, przez co musieli przejść dnia poprzedniego — wszechobecne tandetne serduszka czy wszędobylskie pary, trzymające się za ręce.

Dodatkowym plusem jest to, że ten dzień nie jest tak skomercjalizowany jak walentynki. Chociaż to pewnie dlatego, że właściwie nie wiadomo, jak go obchodzić. Najczęściej spotykane formy celebracji to wspólne wyjścia do kina, kolacje z przyjaciółmi w podobnej sytuacji czy po prostu świadome oszczędzanie pieniędzy, które pary wydają na romantyczne gesty.

W Chinach odpowiednik tego święta — Dzień Singli obchodzony 11 listopada (11.11) — przekształcił się w jedno z największych na świecie wydarzeń zakupowych online. Platformy e-commerce oferują wtedy gigantyczne rabaty dla osób samotnych, którzy chcą zrobić sobie przyjemność. W Polsce tradycja jest skromniejsza, ale powoli zyskuje na popularności wśród młodszego pokolenia.

Dzień pozdrawiania blondynek — 26 lutego

Koniecznie pozdrówcie każdą spotkaną blondynkę. Nie chcecie przecież chyba wyjść na sztywniaków, którzy nie obchodzą tego jakże ważnego święta? Brunetki nie powinny czuć się zazdrosne — one będą pozdrawiane dwudziestego pierwszego grudnia. Tylko szatynki i rude zostały w kalendarzu bezcelnie pominięte.

Żeby nikomu nie było przykro, najbezpieczniej będzie codziennie pozdrawiać w ogóle każdą i każdego. Pomysł powstał jako zabawna kontrakcja dla stereotypów związanych z kolorem włosów. Blondynki latami zmagały się z etykietką „mniej rozgarniętych”, więc to święto miało pierwotnie podnosić ich morale i przypominać, że inteligencja nie zależy od melaniny.

blondynka na mieście

Ciekawostka: w Polsce blond włosy naturalnie występuje u około 15–20% populacji, choć po wizycie u fryzjera odsetek ten wzrasta znacząco. To jeden z najpopularniejszych kolorów wybieranych przy farbowaniu. Samo święto, choć przesiąknięte humorem, niesie też ważne przesłanie — warto doceniać ludzi za ich cechy charakteru, a nie powierzchowność czy stereotypy.

Światowy dzień drzemki w pracy — 12 marca

Niektórzy mają taki dzień codziennie, ale oficjalnie Dzień Drzemki w Pracy wypada dwunastego marca. Możecie więc przyciąć komara, a jeśli szef was nakryje, wyjaśnić mu, że to dla uczczenia dzisiejszego święta. Może to kupi.

Jeśli nie, powołajcie się na naukowe teorie, jakoby kilkunastominutowa drzemka podczas dnia pozytywnie wpływała na produktywność. Badania NASA wykazały, że 26-minutowy sen popołudniowy zwiększa sprawność pilotów o 34%, a czujność o 54%. Podobne efekty zaobserwowano w branży IT, gdzie programiści po krótkiej drzemce popełniają mniej błędów w kodzie.

W niektórych krajach, zwłaszcza w Japonii, drzemka w pracy (tzw. inemuri) jest nie tylko akceptowana, ale wręcz ceniona jako znak zaangażowania — oznacza, że pracownik był tak zajęty, że nie miał czasu porządnie się wyspać w domu. W europejskich firmach takie praktyki dopiero zaczynają zyskiwać na popularności. Niektóre korporacje wprowadzają specjalne „sleep pods” — kabiny do krótkich drzemek.

Święto uwalniania książek

To święto jest ruchome — każdego roku ustala się inny termin. A o co w nim chodzi? Ano o promowanie idei bookcrossingu, czyli o to, by książki nie były „więzione” w domach na półkach i zbierały kurz, lecz krążyły swobodnie z rąk do rąk i przede wszystkim były czytane.

Idea bookcrossingu polega na pozostawianiu przeczytanych książek w miejscach publicznych — na ławkach w parku, w kawiarniach, w pociągach — z krótką notką zachęcającą znalazcę do przeczytania i przekazania dalej. Każda książka otrzymuje unikalny numer identyfikacyjny, który można śledzić na stronie BookCrossing.com. Dzięki temu widzisz, dokąd podróżowała Twoja ulubiona powieść.

książka na świeżym powietrzu

Ruch bookcrossingowy narodził się w 2001 roku w Stanach Zjednoczonych, a jego twórca Ron Hornbaker chciał sprawić, by cały świat stał się biblioteką. W Polsce funkcjonuje kilkadziesiąt oficjalnych punktów wymiany książek — od specjalnych regałów w centrach handlowych po małe budki przypominające skrzynki pocztowe. To doskonała alternatywa dla osób, które lubią czytać, ale nie chcą gromadzić stosów woluminów w domu.

Dzień rozwalania zabawek — 30 czerwca

Idea stojąca za tym świętem jest dosyć zagadkowa. Nikt chyba do końca nie wie, co twórcy mieli na myśli. Czy chodzi tu o to, żeby dziecko otrzymanymi pierwszego czerwca zabawkami pobawiło się przez miesiąc, a trzydziestego spektakularnie je zniszczyło?

W takim razie lepiej, żeby nasze pociechy żyły w nieświadomości istnienia takiego święta. Bardziej prawdopodobna interpretacja wskazuje na element edukacyjny — dzieci mają możliwość rozebrania zabawki, by zobaczyć, jak działa od środka. To sposób na rozbudzanie ciekawości technicznej i zrozumienie mechanizmów.

Niektórzy rodzice organizują tego dnia warsztaty majsterkowania, gdzie stare, niepotrzebne zabawki są rozbierane na części, a następnie z tych elementów buduje się nowe konstrukcje. Taki recykling kreatywny uczy dzieci, że przedmioty mają wiele żyć i można z nich tworzyć coś zupełnie innego. W erze konsumpcjonizmu to szczególnie cenna lekcja.

Dzień bez przekleństw — 17 grudnia

Nader słuszna idea w naszych polskich realiach, jako że na co dzień bluzgają wszyscy zapamiętale — od przedszkolaków po emerytów. Ale cały dzień bez przekleństw? U nas?! Kto tyle wytrzyma?

Badania językoznawców pokazują, że Polacy należą do narodów chętnie używających wulgaryzmów w codziennej komunikacji. Przeklęstwa pełnią u nas rozmaite funkcje — od wzmocnienia wypowiedzi, przez wyrażenie emocji, po zwykły zastępnik interpunkcji. Dzień bez przekleństw ma nam uświadomić, jak bardzo jesteśmy od nich uzależnieni.

Dla wielu osób próba przetrwania 24 godzin bez jednego „cholery” czy „kurczę” jest wyzwaniem porównywalnym z dietą cukrową. Psychologowie sugerują, że warto ten dzień potraktować jako ćwiczenie samokontroli — zamiast automatycznie reagować przekleństwem w sytuacji stresowej, świadomie szukamy innych słów. To buduje elastyczność językową i pomaga opanować impulsywne reakcje.

Ciekawym aspektem jest też to, że święto wypada w grudniu, tuż przed Bożym Narodzeniem — okresem, kiedy tradycyjnie staramy się być lepszymi wersjami siebie. Może to dobry moment, by sprawdzić, czy potrafimy wyrazić frustrację bez uciekania się do wulgarnego słownika?

Międzynarodowy dzień odpoczynku od świętowania — 21 października

Jesteście zmęczeni już tymi wszystkimi świętami? Nie ma sprawy! W październiku mamy specjalny dzień przeznaczony na „nieświętowanie”. Jak można zobaczyć na tej liście, a także w bardziej szczegółowych kalendarzach, które można znaleźć w internecie, prawie w każdy dzień przypada jakieś święto, dlatego taka właśnie okazja, by nie świętować, to prawdziwa gratka.

Paradoks tego dnia polega na tym, że samo świętowanie nieświętowania jest formą świętowania. Niemniej chodzi tu przede wszystkim o zgodę na to, by nic specjalnego nie robić. Nie musisz przygotowywać tortu, organizować spotkania ani publikować w mediach społecznościowych zdjęć z hashtagiem. Po prostu możesz istnieć bez presji uczestniczenia w kolejnym obchodzie.

Gorzej, jeśli komuś wypadną akurat urodziny — wtedy nawet w Dzień Odpoczynku od Świętowania musi świętować! Takie osoby mogą jednak potraktować to jako podwójne wyzwanie — spróbować obchodzić urodziny w najbardziej minimalistyczny sposób. Bez tortu, bez prezentów, bez zaproszonych gości — tylko spokojny wieczór z książką i herbatą.

Twórcy tego święta chcieli zwrócić uwagę na przesycenie kalendarzem imprez i ciągłą presję, by każdy dzień był „wyjątkowy”. Czasem najcenniejsze jest po prostu zwyczajne, niezakłócone niczym codzienne życie. To przypomnienie, że odpoczynek i nuda są równie wartościowe jak organizowane rozrywki.

24 lutego 2018

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.