Kino – X muza, która od połowy XIX wieku bawi, przeraża i wzrusza miliardy widzów na całym świecie. Co roku wytwórnie filmowe wypuszczają kilkaset nowych tytułów: komedie, dramaty, thrillery, romanse… Filmy można podzielić na dobre i złe, lecz te najbardziej wartościowe poruszają emocje i sprawiają, że długo nie można o nich zapomnieć. Takie właśnie tytuły znalazły się w naszym rankingu – obrazy, które potrafią wywołać autentyczne wzruszenie i pozostawiają trwały ślad w pamięci widza.
Życie jest piękne (1997)
Komedia o holokauście? W 1997 roku trudnej sztuki opowiadania w lekki sposób o ciężkich tematach podjął się znany włoski aktor i reżyser Roberto Benigni. I wyszło mu to całkiem nieźle – kilkanaście zdobytych nagród, w tym najważniejsze trofeum dla każdego filmowca, czyli Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny i najlepszą rolę męską, stanowią najlepszy dowód na sukces tego przedsięwzięcia.
Film przedstawia historię Guido Orefice (Roberto Benigni), włoskiego księgarza pochodzenia żydowskiego, który wraz z synem Giosue (Giorgio Cantarini) zostaje zesłany do obozu koncentracyjnego. Aby oszczędzić ukochanemu dziecku cierpień, wmawia mu, że życie w obozie to gra, w której dwie grupy – więźniowie i strażnicy – walczą ze sobą o czołg. Protagonist przemienia rzeczywistość lagru w skomplikowaną zabawę z jasnymi zasadami i nagrodą na końcu, budując w ten sposób barierę ochronną między okrucieństwem wojny a niewinnością dziecka.
„Życie jest piękne” to nie tylko zabawna komedia ze świetnie napisanymi dialogami. To przede wszystkim poruszająca opowieść o miłości rodzica do dziecka, która przezwycięży wszystko, nawet pobyt w obozie zagłady. Końcowa scena – w której Giosue widzi amerykański czołg – stanowi prawdziwe arcydzieło filmowego rzemiosła, ponieważ w jednym momencie kondensuje wszystkie emocje nagromadzone podczas seansu. Zachęcamy każdego, kto nie miał okazji jeszcze się z tym tytułem zapoznać: obejrzyjcie koniecznie! Naprawdę warto!
Pamiętnik (2004)
Co się stanie, kiedy dziewczyna z bogatego domu spotka niezbyt zamożnego pracownika tartaku? Powstanie jeden z najpiękniejszych melodramatów we współczesnej kinematografii. Historia miłości Allie (Rachel McAdams) i Noaha (Ryan Gosling) wyciśnie łzy z oczu nawet największego twardziela. To film, który daje każdemu nadzieję na odnalezienie prawdziwej miłości – takiej, która będzie trwała wiecznie i wbrew wszelkim przeciwnościom.
Wyjątkowość „Pamiętnika” tkwi w strukturze narracyjnej: opowieść toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych – widzimy zarówno młodych kochanków w latach 40. XX wieku, jak i starszego mężczyznę (James Garner) czytającego historię swojej miłości kobiecie cierpiącej na Alzheimera. Ta rama fabularna nadaje całości dodatkowy wymiar emocjonalny, pokazując że prawdziwe uczucie przetrwa nawet utratę pamięci i zbliżającą się śmierć. Idealna propozycja na długie, jesienne wieczory.

Chemia (2014)
Jedyny polski tytuł w zestawieniu wzbudza wśród widzów wiele kontrowersji. 28-letnia Lena Zybert (Agnieszka Żulewska), niepoprawna optymistka, dowiaduje się, że jest ciężko chora. Po otrzymaniu tej wiadomości postanawia nie podejmować leczenia, rzuca pracę i rusza w szaleńczy rajd po mieście, postanawiając w 100% wykorzystać chwile, które jej zostały. Podczas swojej niezwykłej podróży spotyka Benka (Tomasz Schuchardt) – fotografa pogrążonego w depresji, który spędza całe dnie na planowaniu samobójstwa idealnego. Młodzi zakochują się w sobie, ale na drodze do ich szczęścia staje ten trzeci – rak piersi, na którego choruje Lena.
Film, który jest luźno oparty na prawdziwej historii reżysera Bartka Prokopowicza i jego zmarłej w 2012 roku żony Magdaleny, od początku wzbudzał wiele kontrowersji. Zarzucano twórcom, że do takiego ciężkiego tematu nie można podchodzić w tak luźny sposób, a także że reżyser za bardzo opierał się na własnych doświadczeniach. Krytycy mieli trochę racji, bo trzeba przyznać, że „Chemia” jest filmem bardzo nierównym.
Z jednej strony mamy świetną grę aktorską, która nie pozwala oderwać oczu od ekranu, z drugiej nadmierne „przekombinowanie” sposobu realizacji. Sprawia ono, że film staje się trudny w odbiorze i może, po jakimś czasie, po prostu zmęczyć widza. Prokopowicz stosuje szybki montaż, niekonwencjonalne ujęcia i surrealistyczne sekwencje, które – choć artystycznie ambitne – mogą odciągać uwagę od sedna opowieści. Nie sposób jednak odmówić mu autentyczności. Również trudno powstrzymać się od łez oglądając tę historię. Dlatego tytuł ten zajmuje zaszczytne trzecie miejsce w naszym rankingu.
Titanic (1997)
Jeden z najbardziej kasowych filmów wszech czasów. Przedstawiający historię romansu angielskiej arystokratki Rose (Kate Winslet) i biednego emigranta Jacka (Leonardo DiCaprio) obraz zdobył uznanie widzów i krytyków na całym świecie i po dziś dzień króluje we wszystkich rankingach na najpopularniejsze dzieło światowej kinematografii. Musimy się Wam do czegoś przyznać, Drodzy Czytelnicy… to nie jest nasz ulubiony film. Powiedzmy sobie szczerze: nie znosimy go!
Największą jego wadą jest długość. No żeby oglądać przez 3 godziny grupę bogaczy płynącą statkiem? Poza tym cała historia jest mdła, bez wyrazu i w zasadzie nie wiadomo, o co w niej chodzi (oprócz tego, że ona kocha jego, a on ją). Ale trzeba przyznać, że ma on jedną zaletę, choć nie wiemy, czy wszyscy ją za taką uznacie.
Film „Titanic” bowiem wiąże się z pewną zagadką, która po dziś dzień nie została rozwiązana i spędza sen z powiek każdego szanującego się kinomaniaka. To pytanie brzmi: jakim cudem oni nie zmieścili się razem na tych drzwiach? Fani od lat analizują wymiary drewnianego wraku, na którym Rose przetrwała w lodowatej wodzie, i próbują udowodnić, że Jack również mógłby się na nim uratować. Reżyser James Cameron w jednym z wywiadów odparł, że chodziło nie o fizyczną przestrzeń, lecz o nośność drewna – dwie osoby spowodowałyby zatonięcie improwizowanej tratwy. My tego nie wiemy, ale wiemy natomiast, że ten, kto znajdzie na to pytanie odpowiedź satysfakcjonującą miliony fanów, będzie cieszył się sławą przez długie lata. To co, Drodzy Czytelnicy? Ktoś ma jakieś propozycje?

Król lew (1994)
Kultowa animacja wytwórni Disneya to ulubiony film naszego dzieciństwa. Rysunkowa opowieść, dla której inspiracją była sztuka Szekspira (konkretnie „Hamlet”), wzrusza już kolejne pokolenie widzów. A ci bardzo chętnie po nią sięgają, pomimo iż w dzisiejszych czasach możemy oglądać animacje bardziej zaawansowane pod względem sposobu realizacji.
Jednak większość z nich nie ma tego, co posiada „Król Lew”, czyli pewnej autentyczności i odniesienia do uniwersalnych zasad rządzących światem. Ta bajka nauczy nas szacunku do autorytetów, przekona, że hierarchiczny porządek świata jest potrzebny, i wyjaśni, dlaczego tak ważne jest, aby mieć w swoim życiu kilku prawdziwych przyjaciół. Scena śmierci Mufasy pozostaje jednym z najbardziej traumatycznych momentów w historii animacji dla dzieci, a jednocześnie stanowi punkt zwrotny w dojrzewaniu Simby – młody lew musi stawić czoła konsekwencjom utraty ojca i własnej winy (choć niesłusznej).
Pewnie dlatego zyskała ona tak wielkie uznanie zarówno ze strony widzów, jak i krytyków. Animacja ta posiada bowiem na swoim koncie kilka prestiżowych nagród, w tym 2 Oscary i 3 Złote Globy. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie zapoznałeś się z tym tytułem, zrób to już; jeśli widziałeś go już kilka razy, znajdź powód, dla którego warto obejrzeć go jeszcze raz. Gwarantujemy, że czas spędzony z „Królem Lwem” nie będzie czasem straconym! To na co jeszcze czekasz?

Dla mnie najbardziej wzruszający jest „Braveheart”. A z animacji chyba „Piorun”. „Król Lew” mi nigdy łez z oczu nie wycisnął, ale nie zgodzę się, że teraz animacje są bardziej zaawansowane. Przede wszystkim porównuje się tu tradycyjną ręczną animację z dzisiejszą komputerową. Moim zdaniem tradycyjna jest o wiele lepsza pod względem estetycznym, a „Król Lew” pod tym względem ani trochę się nie zestarzał.
Ja ZAWSZE ryczę na Titanicu. Mogę go oglądać 100 razy i 100 będę płakać. No nie umiem inaczej!
„Chemia” – mój ulubiony film. Zawsze się na nim wzruszam. Świetna gra aktorska i mocny, autentyczny scenariusz, który nie pozostawi nikogo obojętnym. Polecam każdemu!
Bardzo ładne zestawienie, takie przekrojowe. Wszystkie te filmy autentycznie wyciskają łzy z moich oczu i to po wielokrotnym obejrzeniu.